SamoDyscyplina to Wolność.

Dzisiejszy tytuł wziąłem od amerykańskiego komandosa Navy Seal, Jocko Willinka. Twardy, umięśniony facet. Żelazne spojrzenie. Twarde łapsko. Miękkie… serce. Jocko jest wielkim orędownikiem ascezy i zmuszania się do różnych wyzwań. A liczne, bojowe sukcesy tłumaczy prosto: „Jestem jednostką słabą. Leniwą. Emocjonalną. Po prostu… tego nie akceptuję! Dyscyplina daje mi ogromną wolność. Bowiem jeśli coś postanowię, wiem, że to osiągnę. Zmuszę się, spocę, wkurzę. I potem ukończę w postanowionym terminie. Aha, na studiach przeczytałem WSZYSTKIE rekomendowane lektury, także te nudnawe. Po prostu zmusiłem się. Co ciekawe, żaden z moich kolegów i nawet profesorowie tego nie zrobili…”.

„Każdy z nas nosi w sobie słabość i chęć do wymówek. Nie miałem siły, zrobiłem dość, teraz wypocznę – to wszystko bzdury. Nie, mamy ZDUSIĆ w sobie słabość”.

I tak sobie myślę… człowiek, który zmusza się do osiągania postanowień, z czasem robi to na rosnącym luzie. Nabiera siły wewnętrznej, małomówności i optymizmu. A sam wygląd Jocko stanowi najlepszy dowód, jaka moc bierze się z upartego i twardego samowychowania. Chłop trafił do mojego Top10 najlepszych wykładowców, dostępnych na jutubie. Twardy sukinkot!

Obejrzyj Jocko Willinka tutaj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *