Prezes Boniek a dyrektorek z TVP.

Krzysztof Stanowski w książce „Stan futbolu” przedstawia Zbigniewa Bońka jako niezależnego, obrotnego faceta, któremu PZPN… nie jest potrzebny do szczęścia. Ma z czego żyć, jest pewny swojej wartości, posiada poukładane życie rodzinne. Jest żywym przeciwieństwem tzw. betonu partyjnego – który klnie, żre pasztetową do salcesonu i ma wzrok zbitego psa. Wszedłem sobie na twittera p.Bońka.

Facet ma jajca ze stali. Na swoim oficjalnym profilu przedstawia się jako „polski piłkarz, b. selekcjoner”. Informacji, że jest prezesem PZPN – ot, nie zamieszcza. Nie potrzebuje tym epatować.
Czytaj dalej Prezes Boniek a dyrektorek z TVP.

Happy Wife, happy Life.

Jednym z najlepszych, papierowych kalendarzy ściennych jest „Mały poradnik życia” Jacksona Browna. Amerykańska książeczka, prezentująca jankeską pogodę ducha i jednocześnie wrażliwość statecznego ojca rodziny. Gość potrafi zagiąć czytelnika swoją błyskotliwością, jak bystry przedsiębiorca zagina wąsatego PSL-owca. Bez trudności, na luzaku.
Czytaj dalej Happy Wife, happy Life.

Poznać po słowie, co kto ma w głowie.

Ostatnio wpadł mi w ręce wywiad z p. Maciejem Szczęsnym, piłkarzem. Trafniej byłoby napisać – byłym piłkarzem, gdyż pan Maciej przekroczył 50. rok życia. W swojej karierze zdobył kilkukrotnie mistrzostwa Polski, grał w reprezentacji, czasami udziela się jako komentator piłkarski. Poza tym – jest ojcem Wojciecha, tego z Juventusu. Ale ja nie o tym. Gość mnie po prostu rozwalił na łopatki, niczym Erdogan – opozycję. Czytaj dalej Poznać po słowie, co kto ma w głowie.

Banki kłamią.

Natknąłem się ostatnio na kolejną reklamę kredytu hipotecznego. Wiecie, takiego z roześmianą rodzinką, pieskiem collie i bahorkiem w czapce z daszkiem. Szyld głosił, że „rodzina powinna być u siebie”, „masz prawo do mieszkania”, „to Twój dom” czy coś takiego. Podmiotem reklamującym wcale nie jest zamożny developer, któremu zostało parę chatek i chce je oddać za półdarmo, gestem utracjusza.

Nie.

Reklamującym jest bank.

Jest to czyste skurwysyństwo.
Czytaj dalej Banki kłamią.

Życie na kredyt oznacza niewolę.

W książce Jordana Belforta „Wilk z Wall Street” główny bohater rozmawia o swoim patencie na lojalnośc pracowników. Tłumaczy się wstępnie z bzdurnych wydatków, który ponoszą jako firma – na catering, futra z norek czy Ferrari w groszki. Kosztowne duperele za 50 000 USD. Argumentuje tak: „Owszem, nasi pracownicy zarabiają na starcie pół miliona dolarów jako maklerzy. Tak, mają po dwadzieścia lat, luki w wykształceniu i burzę hormonów. Są chciwi na pieniądze i widzą, że w życiu takiej roboty nie dostaną, zatem chcą się nachapać. Zresztą, uczciwych nie przyjmujemy. Celowo zmuszam chłopaków do kretyńskich wydatków, szpanowania i kupowania najdroższych szampanów. Mimo kolosalnych premii ciągle są na minusie – nigdy ode mnie nie odejdą, harując po nocach. I o to chodzi, o to chodzi, stary!”.
Czytaj dalej Życie na kredyt oznacza niewolę.

Małżeństwo zmniejsza więź koleżanek. Rozwód ją… pogłębia.

Aby się o tym przekonać, nasz zespół badawczy przyjrzy się paczce przyjaciółek ze studiów. Wydział nieistotny – może być medycyna, ekonomia albo kosmetologia. Socjologia albo filozofia – już nie (skupują osoby najbardziej zwichrowane, inteligentni ludzie chodzą na polibudę lub wyżej wymienione – albo powinni!). I teraz – dopóki dziewczyny są „do zagospodarowania”, będą się obściskiwały, jeździły na imprezy Opener, popiskiwały na koncertach Happysad, robiły kaskady wspólnych zdjęć na instagram. Papużki nierozłączki są ZAWSZE stanu wolnego. Ta reguła nie zna wyjątków – jak Fiat Punto nie zna bezawaryjności.
Czytaj dalej Małżeństwo zmniejsza więź koleżanek. Rozwód ją… pogłębia.

„Czego najbardziej żałują umierający?” – B. Ware. Recenzja książki.

Książka, o której mowa, w zamyśle miała być zapisem rozmów pielęgniarki z umierającymi. Niesiony tytułem, przeczytałem. I najbardziej tego żałuję… Niestety, napisała ją weganka, buddystka, była narkomanka, stara panna i osoba zakompelksiona – naraz. W efekcie pisze nie o refleksjach tych ludzi, a o… sobie! To, jak się czuła, jaką miała fryzurę, jaki humorek htc.

Jest to książka kobiety, która chciałaby zmienić świat, a mogłaby zmienić, kuźwa… skarpetki. Na świeże.
Czytaj dalej „Czego najbardziej żałują umierający?” – B. Ware. Recenzja książki.

Zanim skrytykujesz świat, posprzątaj mieszkanie.

Tytuł zaczerpnąłem z książki Jordana Petersona, gdyż zachowuje celność rakiet Patriot. O palmę pierwszeństwa walczyć z nim może jedynie hasło: „zachowaj porządek, a porządek zachowa Ciebie”. Tłiterek jest takim miejscem, gdzie ludzie z nieposprzątanych Lanosów 1.4 krytykują bankierów z Singapuru. Są jak Karol Marks, który z pozycji abnegata usiłował skonstruować idealny świat. Jego plan skończył się katastrofą, naturalnie.
Czytaj dalej Zanim skrytykujesz świat, posprzątaj mieszkanie.

Nie wiąż się z kimś, kto ma widoczne problemy.

Bo większość z nich ten ktoś… sam sobie stworzył. Analogicznie będzie w związku, małżeńskim lub narzeczeńskim. Stworzą się katastrofy, nieznane naukowcom z NASA. Ludzka kreatywność, także w psuciu sobie życia, przekracza normy unijne. Niestety, kobiety w stylu Beaty Pawlikowskiej czy Bridget Jones są NIE DO NAPRAWIENIA. Złapią depresję, kiedy świeci lipcowe słońce. Wpadną w płacz na widok kotka. Oskarżą pradziadka o krzywy nos – własny nos, do ciężkiej cholery! Dziadkowi nie przeszkodził ożenić się z babką…
Czytaj dalej Nie wiąż się z kimś, kto ma widoczne problemy.