Skojarzenia zdradzą prawdę o kobiecie.

Kilka dni temu trafiłem do tzw. teatru improwizowanego. Reguły gry kojarzą mi się nieco z Familiadą, polegają na wymianie natychmiastowej kaskady skojarzeń. Ochotnicy wychodzą na scenę, ktoś rzuca mi miejsce akcji (stodoła, remiza, łódź podwodna etc.), dalej starają się prowadzić wiarygodne dialogi, bez namysłu. Całość bardzo zabawna, acz nierówna intelektualnie (błyskotliwa riposta rozbawi, ta wymuszona znuży niczym transmisja obrad Senatu RP). Niecodzienność skojarzeń jest tu kluczem dobrej zabawy. No właśnie. Widz przeżywa dramat bolesny niczym polskie kino, gdy na scenie widać faceta, któremu się… wszystko kojarzy. Nieznośne, wręcz nużące powtarzalnością teksty. I teraz: tak jak erotoman wszędzie widzi nagość (w hydrancie, drinku, zamku krzyżackim), tak feministka dookoła zwykle widzi gwałty oraz męską opresję. Co ciekawe, oba przypadki są odpychające dla płci przeciwnej i oba… czują to psim swędem.

Czytaj dalej Skojarzenia zdradzą prawdę o kobiecie.

Poznasz jakość związku po… tankowaniu (w obu znaczeniach).

Nie mogąc spać przed akademickim zjazdem na pewnej uczelni, włączyłem w tv stary western „Rio Bravo”. Przy muzyce pięknej niczym ta nowa burmistrz Rzymu dzieją się pouczające sceny. Oto elegancki amant kinowy, Dean Martin, gra tam zapijaczonego zastępcę szeryfa. Ponieważ przy bojach z mafią nałóg zmniejsza jego szanse przeżycia (coś jak jawne bycie lewakiem na Marszu Niepodległości), szef postanawia mu pomóc. Czytaj dalej Poznasz jakość związku po… tankowaniu (w obu znaczeniach).