Życie na kredyt oznacza niewolę.

W książce Jordana Belforta „Wilk z Wall Street” główny bohater rozmawia o swoim patencie na lojalnośc pracowników. Tłumaczy się wstępnie z bzdurnych wydatków, który ponoszą jako firma – na catering, futra z norek czy Ferrari w groszki. Kosztowne duperele za 50 000 USD. Argumentuje tak: „Owszem, nasi pracownicy zarabiają na starcie pół miliona dolarów jako maklerzy. Tak, mają po dwadzieścia lat, luki w wykształceniu i burzę hormonów. Są chciwi na pieniądze i widzą, że w życiu takiej roboty nie dostaną, zatem chcą się nachapać. Zresztą, uczciwych nie przyjmujemy. Celowo zmuszam chłopaków do kretyńskich wydatków, szpanowania i kupowania najdroższych szampanów. Mimo kolosalnych premii ciągle są na minusie – nigdy ode mnie nie odejdą, harując po nocach. I o to chodzi, o to chodzi, stary!”.
Czytaj dalej Życie na kredyt oznacza niewolę.