Love it, leave i or change it.

„Pokochaj, porzuć bądź zmień to”. Jankeska mądrość, która w oryginale brzmi zwięźlej niż w polskim tłumaczeniu. Coś niczym miano „Pepsi”, zamiast „słodzonego napoju gazowanego”. Lubię Anglosasów za płynność angielszczyzny. Cenię także amerykańskich przedsiębiorców za ich sprawczość. Inklinację do działania, łamania granic, bicia rekordów czy sięgania po osiągnięcia. Do ofensywy, widowiskowej niczym inwazja US troops na Kuwejt. Zauważmy, że tytułowa sentencja zniechęca do narzekania. Jeśli sprawy idą dobrze – kontynuuj. Jeśli wytwórnia betonu znowu przynosi straty – zamknij ją, albo zmień dostawców. Ot, amerykańskie podejście do świata.

Czytaj dalej Love it, leave i or change it.

Słowiańskie niedomówienia…

W trakcie podróży do Gdyni rozmawiam sobie – in english – ze studiującym MBA Rosjaninem, całkiem zamożnym, przyszłym bankierem. Dość inteligentny, przyszła elita kraju. Antyrządowy, wnioskuję z jego zagajenia:

– „Jeśli chodzi o imperialność – mówi on – to kretyńskie zachowanie. Powiedz no sam: drapieżny atak na Ukrainę, pakowanie pieniędzy w te ich wielkieee rakiety, bezprawie policji, jawne wręcz finansowanie terrorystów, wysyłanie narkotyków prosto na moskiewskie ulice, władza w rękach vip-ów i pogarda dla normalnego obywatela”.

– „Coś w tym jest…” – stwierdzam taktownie.

– „Do tego brudne ulice. Say, Tom, kiedy… ci amerykanie (małą literą, tak by napisał) przestaną robić te wszystkie straszne rzeczy, o których mówimy?” 🙂