Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.

Dorobienie się w drogim mieście jest proste niczym budowa czołgu T-55. Trwa latami, bez pisemnej gwarancji sukcesu i zwykle kończy się fiaskiem. I tak… powinno być!

Wyższe zarobki dają złudzenie, że przedsiębiorca/pracownik/mieszkaniec szybko zbije majątek. Taka wizja jest złudna – podobnie jak myśl, jakby dziewczyny z konkursów miss dostawałyby masę zaproszeń na randki. Wydawałoby się, że tak jest. Tymczasem – na pewno tak nie jest. Paradoksalnie…
Czytaj dalej Nie dorobisz się, mieszkając w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.

Korki w Warszawie, czyli psychologia tłumu.

Piramidalne korki przed majówką są oznaką jednego ledwie zjawiska. Wcale nie popularności kajaków na Mazurach czy Grilla w Zakopanem. Niekoniecznie też – słabej infrastruktury. Są markerem czegoś, co Gustaw Le Bon zatytułował „Psychologią tłumu”. Im więcej osób wyjeżdża w piątek, tym więcej osób… wyjeżdża w piątek. Ktoś, kto wjeżdżał wczoraj do stolicy, miał drogę pustawą niczym kieszeń emeryta, rodem z Witebska. A przecież – będą w stolicy działać knajpy, grilla też można odpalić, posprzątać mieszkanie, pójść na dyskotekę, do kościoła. Ewentualnie – ruszyć we wtorek, trafiając na ruch szczątkowy (masowe piwko!). Jeździć, przypominam, po pustkowiu.

Mieć lepsze życie, idąc pod prąd…

Czytaj też: Za opóźnienie przeprosimy.

Świergotka w Warszawie.

Młode matki w Warszawie noszą zazwyczaj wygodne, nieestetyczne dresy i hmm… znużoną minę sarny postrzelonej w półdupek. Ostatnio w metrze zaś widziałem radosną, świeżo upieczoną mamę, posiadającą zauważalny akcent wschodni. Przeszczęśliwa, typ świergotki. Wiek akademicki, zatem przewija dziecko w czasie, gdy jej rówieśniczki przewiajają woluminy prawa podatkowego (do sesji). Zaobrączkowana, wysokie szpilki, rajstopy, kiecka, pełen makijaż i 100% uroku. Tańczy na peronie z wózkiem i dziecięcym jogutem w dłoniach. W tych szpilach! Gdzie jesteście, malarze świata?