Męska dominacja w małżeństwie.

Warto kobiety kochać, niekoniecznie rozumieć. Doświadczenie było proste, a wykonał je mój kumpel, dając licencję na publikację wniosków. Potrzeba dwóch niezajętych niewiast, kojarzonych np. z pracy, o zbliżonym stanie statusowym (wiek, zajęcie, usposobienie etc.). Do jednej zagaił nad wyraz grzecznie: „Przepraszam. Czy mogłabyś się ze mną – kiedyś tam, wiesz, yyy, spotkać? Kawkę, herbatkę. O ile masz czas, nie chciałbym nalegać”. Panna zrobiła minę sarny, postrzelonej w półdupek. Nie muszę dodawać, że odmówiła – akurat zdechł jej chomik. Trzy miesiące wcześniej.

Czytaj dalej Męska dominacja w małżeństwie.

Poznasz jakość związku po… tankowaniu (w obu znaczeniach).

Nie mogąc spać przed akademickim zjazdem na pewnej uczelni, włączyłem w tv stary western „Rio Bravo”. Przy muzyce pięknej niczym ta nowa burmistrz Rzymu dzieją się pouczające sceny. Oto elegancki amant kinowy, Dean Martin, gra tam zapijaczonego zastępcę szeryfa. Ponieważ przy bojach z mafią nałóg zmniejsza jego szanse przeżycia (coś jak jawne bycie lewakiem na Marszu Niepodległości), szef postanawia mu pomóc. Czytaj dalej Poznasz jakość związku po… tankowaniu (w obu znaczeniach).